Nie tylko zmywak

Program Work & Travel

Program Work & Travel działa na świecie od ponad 50 lat. Pierwszymi studentami, którzy z niego skorzystali, byli Amerykanie. Od kilku lat oferta pracy i podróżowania jest dostępna na rynku polskim i cieszy się coraz większym zainteresowaniem studentów. Nic dziwnego, programy wielu agencji zajmujących się organizacją Work & Travel oferują możliwość podjęcia legalnej pracy za granicą (w przypadku zwykłych turystów jest to niemożliwe), nieprzeciętne wakacje oraz własne pieniądze, a także nietuzinkowy punkt w CV. To też szlifowanie języka oraz niepowtarzalna szansa przeżycia przygody w czasie studiów.
Jest jeden podstawowy warunek – aby wziąć udział w programie, trzeba być studentem (wymagane jest zaświadczenie z dziekanatu). Granica wiekowa oscyluje pomiędzy 18. a 30. rokiem życia. Język angielski należy mieć opanowany w stopniu komunikatywnym – od tego zależy przyszłe stanowisko za granicą.
Kolejnym krokiem do podróży jest złożenie na biurku wybranej agencji organizującej wyjazdy Work & Travel kompletu dokumentów z dowodem uiszczenia wpłaty manipulacyjnej włącznie (około 500 złotych). Do wylotu trzeba zainwestować dużo więcej – minimalny koszt to 8 000 złotych na opłaty programowe (można płacić w ratach), wizę, bilet lotniczy, kieszonkowe itp. O pośrednictwo można prosić agencję także wtedy, gdy udało się znaleźć pracę na własną rękę.

Gdzie i po co?

Ofert wyjazdów Work & Travel jest bardzo wiele. Najczęściej organizowane są wyjazdy do USA na pięć miesięcy, w tym jest miesiąc wolnego na podróże, do Wielkiej Brytanii, do pracy sezonowej w Norwegii, Finlandii, Szwajcarii (od miesiąca do dwóch), jak również do Rosji, Brazylii czy Australii. Pracę pomaga znaleźć koordynator, który dla zainteresowanych pracą za granicą w marcu organizuje specjalne targi pracy. W trakcie ich trwania można bezpośrednio skontaktować się z przyszłymi pracodawcami (przylatują oni bowiem do Polski).
Praca, jaką oferuje program Work & Travel, jest z reguły bardzo ciężka. Osoby, które nastawiają się na szybkie i wielkie pieniądze, przeżyją rozczarowanie.
– Chłopakom jest dużo łatwiej złapać dodatkowe zajęcia, jak czyszczenie basenów, praca w magazynie – mówi Magda Jędrzejowska, studentka dziennikarstwa, uczestniczka Work & Travel. – Mogą pracować fizycznie, dziewczyn nikt nie zatrudni do dobrze płatnej harówki – dodaje. Sama całe wakacje przepracowała, smażąc frytki w nieklimatyzowanym fast foodzie.

Twój wybór

Owszem, istnieją też inne oferty – można uczyć angielskiego w krajach europejskich czy francuskiego w Meksyku, jednak są to nieliczne wyjątki. Pracodawca żąda gotowości do pracy od 10 do 12 godzin dziennie, a płaci za jedną 6-12 dolarów. Trzeba nastawić się, iż nie będzie to kwota większa niż 7 dolarów, co po odliczeniu podatku daje około 5 dolarów.
Tymczasem weekendy to czas na upragnione podróże. Praca znaleziona przez agencję jest priorytetem. Wszelkie dodatkowe zajęcia zgodnie z obowiązującymi zasadami powinny być traktowane jako nadgodziny, co za tym idzie – lepiej płatne. Niestety ta reguła często nie jest respektowana.

Parki rozrywki, które najchętniej przyjmują studentów do pracy, są otwarte sezonowo. Za nic mają literę prawa wobec konieczności zarobienia na cały rok. – Zabawne jest to, że w Ameryce placówki przyjmujące studentów z wymiany są dotowane przez rząd – mówi Magda. – Oznacza to, że każda godzina kosztuje ich tylko 2 dolary, resztę płaci państwo. Taka praca uzależniona jest jednak od pogody. Może się zdarzyć, że lato będzie deszczowe. Wówczas placówka taka jest natychmiast zamykana, wszyscy idą do domu, nie zarabiają. – Trzeba mieć szczęście – podsumowuje Magda.

Mieszkanie, z reguły w akademiku, i wyżywienie trzeba sobie zapewnić. Jeżeli pracuje się w barze lub restauracji, po pracy można często zjeść obiad. Z kolei praca w kasynach gwarantuje hojne napiwki. W innych przypadkach o wyżywienie trzeba zatroszczyć się samemu.

Nie tylko praca

Nawet jeśli nie zobaczy się tego, co się chciało, to kilka miesięcy wystarczy, aby poznać ludzi, kraj, zwyczaje. – W Ameryce wszystko jest inne – mówi zachwycona Magda. – Po skończonej pracy można wynająć z przyjaciółmi samochód i podróżować. Taką podróż najlepiej zaplanować wcześniej: opracować trasy, zebrać dokumenty, postarać się o międzynarodowe prawo jazdy lub też skorzystać z komunikacji, zdobywszy wcześniej w Polsce wszelkie możliwe zniżki studenckie.

This entry was posted in Metodyka and tagged . Bookmark the permalink.

Comments are closed.